Woda, para lub zielony nalot wewnątrz komór poliwęglanu to najczęściej efekt błędów montażowych albo źle zabezpieczonych krawędzi płyty. Sam poliwęglan komorowy jest materiałem dobrze przystosowanym do zadaszeń, szklarni, pergoli, altan i wiat, ale jego komorowa budowa wymaga prawidłowego ułożenia oraz zabezpieczenia kanałów.
Jeżeli krawędzie zostaną otwarte, źle zaklejone albo komory będą ułożone niezgodnie ze spadkiem, do środka może dostawać się wilgoć, kurz, pył i owady. Z czasem prowadzi to do zacieków, parowania, osadów, a w niektórych przypadkach także do rozwoju glonów.
Skąd bierze się woda w poliwęglanie komorowym?
Najczęstszą przyczyną jest brak prawidłowego zabezpieczenia krawędzi. Poliwęglan komorowy ma wewnętrzne kanaliki, które powinny być chronione przed zabrudzeniami, ale jednocześnie muszą umożliwiać odprowadzanie wilgoci. Jeżeli końce płyt są pozostawione bez taśmy i profilu, woda oraz zanieczyszczenia mogą swobodnie dostawać się do środka.
Drugim powodem jest skraplanie pary wodnej. Przy różnicach temperatur między wnętrzem komór a otoczeniem może pojawić się kondensacja. Sama para nie zawsze oznacza problem, zwłaszcza jeśli pojawia się okresowo i szybko znika. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy wilgoć zostaje uwięziona w komorach i nie ma jak odpłynąć lub odparować.
Do problemów z wodą mogą prowadzić także:
- zły kierunek ułożenia komór,
- za mały spadek zadaszenia,
- brak taśmy paroprzepuszczalnej na dole płyty,
- zamknięcie obu końców taśmą pełną,
- zabrudzone lub źle dobrane profile,
- pozostawienie opiłków po cięciu płyty.
Dlaczego w komorach pojawiają się glony?
Glony rozwijają się wtedy, gdy w komorach utrzymuje się wilgoć, a do środka dostaną się zabrudzenia organiczne, pył lub kurz. Wystarczy niewłaściwie zabezpieczona krawędź, aby z czasem wewnątrz płyty pojawił się zielony nalot.
Najbardziej narażone są zadaszenia przy drzewach, szklarnie, pergole i daszki w miejscach wilgotnych lub słabo przewiewnych. Jeżeli w komorach zalega woda, a światło dociera do wnętrza płyty, warunki do powstawania osadu są dużo lepsze.
Problem z glonami jest przede wszystkim estetyczny, ale w praktyce może mocno pogorszyć wygląd całego zadaszenia. W przypadku szklarni lub jasnych płyt może też ograniczać przepuszczalność światła.
Jak prawidłowo ułożyć płyty?
Komory powinny być prowadzone zgodnie ze spadkiem zadaszenia. To jedna z najważniejszych zasad przy montażu płyt komorowych. Dzięki temu wilgoć, która pojawi się wewnątrz, może spływać w dół i nie zalega w kanałach.
Jeżeli komory zostaną ułożone poprzecznie do spadku, woda może zatrzymywać się w środku. Z czasem pojawią się zacieki, zabrudzenia i osad, którego usunięcie będzie bardzo trudne.
Przy zadaszeniach tarasów, pergoli, szklarni i wiat trzeba też zadbać o odpowiedni spadek dachu. Zbyt płaska konstrukcja zwiększa ryzyko zalegania wody, śniegu i brudu.
Jak zabezpieczyć krawędzie poliwęglanu komorowego?
Do zabezpieczenia krawędzi stosuje się dwa rodzaje taśm: pełną oraz paroprzepuszczalną. Nie powinno się używać jednej taśmy do wszystkiego, bo górna i dolna krawędź płyty pełnią inną funkcję.
Górną krawędź płyty zabezpiecza się zwykle taśmą pełną, czyli paroizolacyjną. Jej zadaniem jest zamknięcie komór od góry i ograniczenie dostawania się wody oraz zabrudzeń.
Dolną krawędź zabezpiecza się taśmą paroprzepuszczalną. Chroni ona komory przed kurzem, owadami i większymi zanieczyszczeniami, ale jednocześnie pozwala odprowadzać wilgoć. To szczególnie ważne, bo całkowite zamknięcie komór z obu stron może zatrzymywać wodę wewnątrz płyty.
Do takiego montażu warto dobrać odpowiednie taśmy paroprzepuszczalne, taśmy pełne do poliwęglanu oraz profile dopasowane do grubości płyty.
Czy da się całkowicie uniknąć parowania?
Nie zawsze. Okresowa para w poliwęglanie komorowym może pojawić się naturalnie przy zmianach temperatury i wysokiej wilgotności. Nie każda kondensacja oznacza błąd montażowy.
Problemem jest para, która utrzymuje się długo, zamienia się w wodę i tworzy zacieki. Wtedy trzeba sprawdzić, czy komory są ustawione zgodnie ze spadkiem, czy dolna krawędź ma taśmę paroprzepuszczalną i czy profile nie blokują odpływu wilgoci.
Dobrze wykonany montaż nie polega na hermetycznym zamknięciu całej płyty. Chodzi o to, aby ograniczyć dostęp zabrudzeń, ale jednocześnie pozwolić wilgoci wydostać się z komór.
Co zrobić, gdy woda lub glony już są w środku?
Najpierw trzeba znaleźć przyczynę. Jeśli krawędzie są otwarte albo źle zabezpieczone, samo osuszenie płyty nie rozwiąże problemu. Wilgoć wróci po kolejnym deszczu lub przy kolejnych zmianach temperatury.
Warto sprawdzić:
- czy górna krawędź jest zabezpieczona taśmą pełną,
- czy dolna krawędź ma taśmę paroprzepuszczalną,
- czy komory są ułożone zgodnie ze spadkiem,
- czy profile są drożne i dobrze zamontowane,
- czy w komorach nie zostały opiłki po cięciu.
Jeżeli glony są już mocno widoczne wewnątrz płyty, ich całkowite usunięcie może być trudne. Dlatego przy poliwęglanie komorowym najważniejsza jest profilaktyka: poprawne ułożenie płyt, właściwe taśmy i zabezpieczenie krawędzi od razu podczas montażu.
Podsumowanie
Woda, para i glony w poliwęglanie komorowym najczęściej wynikają z niewłaściwego montażu albo braku zabezpieczenia komór. Najważniejsze jest prowadzenie kanalików zgodnie ze spadkiem zadaszenia, zastosowanie taśmy pełnej na górnej krawędzi oraz taśmy paroprzepuszczalnej na dole.
Nie warto zostawiać otwartych komór ani zamykać obu końców płyty w sposób, który blokuje odprowadzanie wilgoci. Dobrze dobrane akcesoria do poliwęglanu pomagają ograniczyć ryzyko zacieków, osadu i zielonego nalotu, a całe zadaszenie dłużej zachowuje estetyczny wygląd.